Frakcja Wyrzutowa

felietony by Krzysztof Owoc ( Creative Commons )

Archive for the tag “CKiR”

Sprawozdanie CKiR 2014

Sprawozdawanie z z przebiegu wykonania planu finansowego Centrum Kultury i Rekreacji we Wschowie za rok 2014 

001

002

003

004

005

006

Reklamy

Dynastie Feudalne czyli psucie samorządu

W mijającej właśnie kadencji samorządu mamy taki przypadek pana radnego, który najpierw jako pracownik CKiR głosował nad przyjęciem sprawozdania np. finansowego właśnie CKiR, a następnie jako pracownik Muzeum (człowiek jak widać wielu talentów. I zgadnijcie państwo kto „załatwił” mu tę robotę? Taki mini konkurs ogłaszam) głosował nad przyjęciem sprawozdania np. finansowego  Muzeum.

Tylko we Wschowie  la-lala 

Okazuje się jednak, że jest jeszcze wyższy stopień psucia samorządu, tylko tak, siląc się na łagodność, można ten pomysł nazwać,  że syn, jako radny gminy, będzie ojca, jako dyrektora instytucji samorządowej, kontrolował. PSL to jednak nie legitymacja partyjna, lecz stan umysłu. 

Realizacja takiego pomysłu, który powinien zakończyć się wraz z butelką alkoholu pitego podczas jego powstawania, po raz kolejny udowadnia nam, że ONI tu we Wschowie łagodnie i bezboleśnie przechodzą z demokracji w system feudalny, gdzie potomkowie krwi będą wypełniać wolne wakaty i pozorować wykonywanie czynności kontrolnych w naszym imieniu.

Jest to też dowód, że gdy burmistrz Grabka, w blokach startowych walki o reelekcję,  mówi nam, że chce budować społeczeństwo obywatelskie, po prostu nie wie o czym mówi. I to nie przypadek, że właśnie jego komitet takie rozwiązanie na swoich listach proponuje. 

 

Załatwić Owoca

scan lubuska

Gazeta Lubuska numer 222 (19 185 ) 24.09.2014

Jak widać jesteśmy ciągle przy wczorajszym tekście Kamieni kupa i posiłkujemy się tekstem z dzisiejszej Gazety Lubuskiej. 

Działalność Centrum Kultury i Rekreacji w tzw. gastronomi, o czym świadczą dane dostarczane przez samo Centrum, nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego. W 2013 roku ogródek wiedeński przyniósł straty. W rzeczywistym świecie, a nie w świecie fantazji, w którym wydaje się, że żyją wschowscy decydenci, strata finansowa w firmie prowadzącej działalność gospodarczą niesie ze sobą wymierne konsekwencje. Brakuje na opłaty, narusza się rezerwy finansowe itp. 

W 2013 roku, wg dyrektora Chałupki, ogródek piwny na Wschowskim rynku zarobił około 1000 zł. Wyliczenie to jest bardzo kulawe i z kategorii pisanych na kolanie, ale na potrzeby tego wpisu potraktujmy je poważnie. Jeśli zarabiamy tysiąc złotych rocznie, to nie kupujemy za 59 tys. złotych na własność ogródka wiedeńskiego. Najtańszy bowiem kalkulator powie nam, że na zwrot tej inwestycji będziemy czekać 59 lat. Przy czym pamiętajmy, że za kwotą 59 000 zł tak naprawdę kryją się metry kwadratowe drewna okraszone jakimś tam agd. 

Wydawanie publicznych pieniędzy na zwalczanie konkurencji to jawna kpina – mówi w teksie Gazety Lubuskiej Łukasz Pytel i ma on stu procentową rację. Jak można konkurować z „firmą”, która jest nastawiona na stratę i paradoksalnie operuje (czytaj traci) pieniądze, które dostaje od przedsiębiorców, których pozycje podkopuje. 

Burmistrz Grabka powiada, że zwracanie uwagi na tę oczywistą patologię jest elementem kampanii wyborczej. Spójrzmy jednak na daty. 23 kwietnia 2013 roku, a więc długo przed obecną kampanią wyborczą, pisałem tak – Podnieśmy skroń śmiało i wyjrzyjmy z urzędniczego gabinetu (jakiego –  to do wyboru ) i spójrzmy na miasto. Praktycznie jest całe do zdobycia. Otwierajmy pod szyldem Centrum piekarnie, masarnie, sklepy mięsne i cynamonowe. I ten błogosławiony komfort, że nie musisz martwić się o pensje czy ZUS. Dotacja z gminy, a więc od nas, na czas przyjdzie, a tam jakoś tak 1,2 mln zł na pensje zapewnione. Bajka. 

Po za tym za dwa miesiące będzie po wyborach, a problem nie zniknie. W lokalu, który pozwolono zdewastować, który stał pusty przez 8-9 lat i nie przynosił gminie żadnych korzyści, wyremontowanym i wyposażonym za środki w lwiej części pozyskane poprzez komercyjny kredyt, gmina będzie prowadziła działalność gospodarczą, która nie ma nic wspólnego z zdrową prorynkową konkurencją. No chyba, że nowy burmistrz podejmie inne decyzje. 

Słowa burmistrza Grabki udowadniają też, że i ja i pan Pytel i inni wschowscy przedsiębiorcy z branży gastronomicznej mamy rację. Przecież można w pięć minut, kolokwialnie pisząc, załatwić Owoca i udowodnić, że np. 59 tys. zł za ogródek piwny to cena atrakcyjna, cena, która udowadnia wyjątkową dbałość dyrektora Chałupki o mienie publiczne i w związku z tym pan Owoc piszę banialuki lub wręcz perfidnie kłamie. 

Po prostu dajcie ludziom zarabiać pieniądze. Niech próbują. Niech startują do przetargów. Niech im się, miejmy nadzieje, wiedzie. Po prostu niech władza nie przeszkadza. 

Władza to służba, a nie panowanie – na 1 Maja

Tylko dyrektor Chałupka mógł zgrabnie przejść od słów – a krytyka jest rzeczą normalną, oczywiście mowa tu o tak zwanej krytyce konstruktywnej, a nie o tej przepojonej oszczerstwami, kłamstwami, głupotą i chorobą. Bo nie raz takie właśnie cechy przybiera – do zaproszenia wszystkich zebranych na ostatniej Radzie Miejskiej na uroczystości kanonizacji Jana Pawła II.

Ja ogólnie, z pewnym niepokojącym wewnętrznym masochizmem, słucham słów o kłamstwach czy chorobie od urzędników, przeciwko którym warunkowo umarza się postępowanie karne właśnie za kłamanie przed sądem czy też od tych, którzy zeznają, ze chorują na zaniki pamięci (tak, tak dwa razy dyrektor Chałupka).  Tym razem jednak słuchałem tych słów ze smutkiem. Ze smutną konstatacją, że wygląda na to, że z panującymi we Wschowie mówimy po prostu innym językiem.

W takich sytuacjach zawsze przypomina mi się taka piosenka  Mądrze mówcie, mrużcie oczy przed kamerą, wyglądajcie schludnie, poprawiajcie krawaty, cytujcie filozofów, ale mówcie proste słowa, obiecajcie wiele, ale róbcie smutne miny, golcie się rano, nie palcie papierosów. Prześladujcie zło i nie skrywajcie uczuć. Mówcie o młodości, o biedzie i o matce, wtrącajcie strofy narodowych poetów. Pokazujcie się na meczach, wspominajcie o żonie, Piłsudskim, honorze, kardynale i papieżu. Stosujcie dietę życia, byście młodo wyglądali, tak aby w wyborach znowu na was głosowano. 

Taka oto taktyka, tak poetycko twardo wyśpiewana przez Guernice,  jest na bieżąco stosowana we Wschowie, aby utrzymać absolut władzy. Pokazują to wyraźnie ostatnie cztery lata, a szczególnie karuzela z wiceburmistrzami.  Pokazuję też to tandetne efekciarstwo a nie efektywność w działaniach władz. Pokazują to też ci radni miejscy, którzy chyba odkleili się od rzeczywistości i nie widzą żadnych problemów we Wschowie.

A lud co? Lud jeśli przeczyta to i tamto (w tym dokumenty, które władza sama produkuje), następnie wyartykułuje swe pretensje lub sprzeciw, zostanie podsumowany przez człowieka, który mandat by kogokolwiek pouczać czy oceniać stracił pewnej nocy  gdy ukradziono mu służbowy samochód – kalumniami, że  kłamcy, chorzy, oszczercy i głupi.  

Dlatego też na 1 Maja nie będziemy mówić do was naszym językiem. Językiem troski o samorząd, troski o miasto. Językiem, który mówi, że nie jest na wszystko jedno. Spróbujemy, po waszemu licząc, że tym razem coś do was dotrze. Do was wszystkich i do każdego z osobna.

Interior Decorating DE - Letterhead

Królowie kokosów

To w trakcie wynikało z  wcześniejszych kulturalnej prośby radnego Buczka skierowanej do dyrektora Chałupki, by ten pochwalił się, ile to pieniążków zarobił na ogródku piwnym tego gorącego lata. Wiemy bowiem z wypowiedzi kwietniowej burmistrza Krzysztofa Grabki, że na takim ogródku we Wschowie, to zarabia się, że hej.  Musi być duże to hej, skoro Piotr Chałupka i jego komórka księgowa tak długo liczą te banknoty i drobniaki.

Podejrzewałem, że nasz burmistrz mówiąc o przysłowiowych kokosach, które można zarobić, prowadząc ogródek pod wschowskim ratuszem, nie mylił się. Wiemy przecież, że ta administracja od 11 lat udowadnia nam, że na wszystkim się zna i wszystko, w sposób prawie że magiczny, im wychodzi. Pozostawało więc nam przypuszczać, a raczej umacniać się w przekonaniu, że tylko wyjątkowa pierdoła w lato stulecia, na zrewitalizowanym wschowskim rynku sprzedając piwo i inne ino, może sprokurować stratę finansową. Doskonale wiemy też, że kiedy we Wschowie zalicza się jakiś sukces, a raczej sukcesik, to zaraz się to z pompą ogłasza. Inaczej jest, jeśli zaliczamy porażkę. Wtedy na przykład dzwonimy i coś tam kasujemy. 

I oto po dwóch miesiącach CKiR pokazał takie rozliczenie:

Scan ckir

Tak pan Chałupka liczył, aż wyliczył, że zarobił przez cztery miesiące 1100 zł z okrasą. Nie ma co, sukces. Kopary opadły opozycji złej, co to wątpiła w menadżerskie zdolności dyrektora Centrum, a lokalni przedsiębiorcy wręczają kwiaty w podzięce za pokaz jak interesy robić się powinno.

A tak pisząc zupełnie serio, po otrząśnięciu się ze zdenerwowania po przeczytaniu tego rozliczenia, zwróćmy uwagę na fakt, że w piśmie, które ma być rozliczeniem działalności polegającej na sprzedaży alkoholu nie ma pozycji – koszt opłaty za zezwolenie na sprzedaż alkoholu. Nie ma podanych kosztów energii elektrycznej, a każdy, kto miał do czynienia z gastronomią doskonale wie, że nie są to małe kwoty, jakie pożerają różnorakie lodówki i chłodziarki.

Skoro pan Chałupka napisał jak jest i nie wpisał po stronie kosztów prądu, to znaczy, że za niego nie płacił a płaciła gmina bezpośrednio. W głowie się mi nie mieści, że mógł np. specjalnie nie ująć tej pozycji, aby tylko plus w rozliczeniu wykazać. Skoro więc przyjęliśmy, że nie płacił, to ja gorąco namawiam najemców gminnych lokali użytkowych, aby wystąpili do burmistrza Grabki z żądaniem, by ten też im za okres 5 miesięcy w roku za prąd regulował u dostawcy energii.

Jeżeli chcemy grać fair na polu wolnego rynku, który podobno jest fundamentem ideologi naszej prawicowej miejskiej władzy, to nie do przyjęcia wydaje się taka forma pomocy publicznej wobec jednego podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą.

Do analogicznych wniosków musimy dojść, jeśli do braku obciążeń za prąd dodamy brak opłat za zajęcie pasa drogowego, którą to opłatę powinna pobierać od CKiR-u gmina.

Możemy dalej, na blogu, rozbierać te koszta, ale lepiej dopytać się o szczegóły u źródła, co też uczyniłem.

Chciałbym, abyśmy teraz już mieli świadomość jednej rzeczy. Sytuacja wygląda tak, że firma Centrum Kultury i Rekreacji pod wodzą Piotra Chałupki w lato stulecia, prowadząc biznes w najlepszym miejscu w mieście, przy ogromnym nakładach finansowych na imprezy organizowane przy tym biznesie (koncerty  jarmarki, projekcje filmowe) deklaruje wynik finansowy na zero. Jeśli dobrze i dokładnie to policzymy (w sumie to dlaczego nie wliczać do kosztów działalności gaż artystów występujących latem na przy ogródku piwnym), będzie to wynik ujemny. 

Jak ten wynik, a raczej nieudolna próba manipulacji nim, wpłynie na ocenę pracy pana dyrektora Chałupki? Czy 1100 zł „zysku” z 4 miesięcy funkcjonowania ogródka wystarczy, by dyrektorowi Chałupce powierzyć misję budowy fabryki mebli w II strefie inwestycyjnej? O tym i o innych sprawach będą mogli państwo przeczytać w 2014 roku na blogu Frakcja Wyrzutowa! :):) 

Post Navigation