Frakcja Wyrzutowa

felietony by Krzysztof Owoc ( Creative Commons )

Archive for the tag “fosa”

Deszcze niespokojne

Pisałem całkiem niedawno w tekście Dno i parę metrów mułu o wodzie, która po opadach deszczu zbiera się w fosie przy ulicy Lipowej a następnie, zgodnie z prawami fizyki, szuka sobie ujścia i tak nieszczęśliwie się składa, że nie znajduje kanalizacji burzowej tylko podwórka i piwnice.

W tej sprawie na ostatniej sesji Rady Miejskiej interpelował radny Jacek Kowalczyk.

Zaobserwowano również powstawanie podeszczowych stawów w parku Rogalińskiego

IMAG0754IMAG0752

Cofnijmy się w tym momencie o prawie 100 lat – spójrzmy jak drzewiej wyglądał ten fragment parku.

park rogalińskiego                                                                                                                                 foto: Abrimaal 

Jak pada, to pada  – nie tylko we Wschowie. Pada też w Przyczynie Dolnej. I nasze miejskie problemy wydają się wtedy trochę mniejsze choć również ważne.

W związku z tym, iż od paru lat zalewa nas nieokreślonego pochodzenia powódź ( bo rzeki nie mamy ),
postanowiłam napisać cokolwiek na ten temat. Jakiś czas ( parę lat temu) pisałam na ten temat w gazecie Wschowskiej czego efektem była wizyta naszego burmistrza na zabagnionych polach i tyle.
Postanowiłam napisać ponownie .
Jestem mieszkanką Przyczyny Dolnej od kilkudziesięciu lat pamiętam czas kiedy w piwnicy trzymano ziemniaczki od lata do wiosny roku następnego, niestety od kilku lat w piwnicy mamy basen po każdym deszczyku, zimą i latem po roztopach,  a o ulewach ostatnich dni nie wspomnę. Przyjeżdżają strażacy wodę pompują do burzówki woda ta nie płynie na pola tylko ponownie  do naszych piwnic  ponieważ burzówka na Przyczynie nie posiada odpływu do rowu melioracyjnego a rów melioracyjny jest tak płytki że na dzień dzisiejszy pusty ( a woda ma to do siebie ze pod górkę płynąć nie chce)
Sąsiedzi wojują jeden drugiego zalewa wypompowywaną wodą, domy niszczeją i nikt za to nie odpowiada bo kto przecież jest postanowienie,  składki na czyszczenie rowów są pobierane rowy są czyszczone i tylko woda nie chce nimi płynąć.
Rozmowy z sołtysem kończą  się na  tym że poziom wody gruntowej  w tym roku taki wysoki i tak już 10 lat
Rozmowy z radnymi że całą Polskę zalewa bo opady są w tym roku bardzo duże .
Ale przypomnę rok 1997 kiedy wokół szalała powódź poziom Odry był tak wysoki że przelała się ona przez most ,
ale my czuliśmy się bezpieczni  nasze rowy były jeszcze drożne, nasze domy były suche i nie musieliśmy rybek hodować w basenach piwnicznych, pomimo tego że spółek już wtedy nie było i nikt rowów nie czyścił pozostałości po spółkach dały radę. Teraz kiedy mamy nowe spółki czyszczono nasze rowy dwa razy wykoszono trawkę i wycięto samosiejki krzewów i na tym koniec ani o centymetr nikt ich nie pogłębił od 20 lat przynajmniej na długości wsi i na zejściu rowu w stronę torów. mieszkam tu i wiem że tak jest , zakopano natomiast dwa stawy które zbierały wodę z pół bo były na polach prywatnych , wykopano dwa nowe tez na terenach prywatnych tyle że około 1 m wyżej więc nie są to stawy odwadniające, a raczej nawadniające teren bo wykopanie ich w tych miejscach powoduje ciek wodny który wodę ściąga. Ciekawą zależnością charakteryzują się burzówki jak ja wodę wylewam do burzówki to moi sąsiedzi mają ją tę wodę w garaży po chwili to jakiś magiczny obieg albo ja się nie znam .
w dniu 17.06.po nocnej ulewie ( z poniedziałku na wtorek) zalało nas do wysokości drogi ( dom stoi na wysokości drogi , a piwnice są pod domem )

20130618_05253720130618_05254220130618_05264520130618_053007

żadna burzówka tego nie odebrała trzeba było wołać szambo-wóz żeby wodę ściągnął i można było z domu wyjść i tu znowu niespodzianka pan od wywozu mówi mi że nie bardzo mi tą wodę zabierze bo gdzie? na oczyszczalnie go nie przyjmą bo zamknięta. i żeby nam było weselej wyłączono prąd i w tym momencie człowiek ma wrażenie że żyje w jakimś kosmicznym dole w czarnej dziurze z jednej strony woda się leje , niema co z nią zrobić ani gdzie jej wylać ani nawet na ogród wypompować bo bez prądu nie ma pompy.
To tyle. A dwa dni temu świeciło jeszcze słońce !  

Podobno na Przyczynie Dolnej po deszczu „normalnym” widokiem jest wóz specjalistyczny do wypompowywania wody. Podobno z roku na rok jest, w temacie stojącej w piwnicach i na posesjach po opadowej wody, coraz gorzej. Podobno raz po raz ktoś zgłasza problem do gminy i podobno echo.

Inaczej jest w sprawie fosy lipowej. Burmistrz Grabka, w odpowiedzi na zapytanie radnego, zastrzegając, że to problem, który ciągnie się przez dziesięciolecia, nie zająknąwszy się, że to jego administracja obiecywała  w 2004 r. uporządkowanie fosy,oznajmia, że widzi problem. Określa problem jako pilny i kreśli możliwość chwycenia byka za rogi  – w przyszłym roku.

Poczekamy, zobaczymy.

Reklamy

Dno i parę metrów mułu

Wschowski Informator Samorządowy z dnia 3 listopada 2003 r., a więc sprzed prawie 10 lat, zaprezentował nam wizję zagospodarowania terenów po fosie miejskiej. 

3-11-2003-fosa

W tym wypadku wizja dotyczy ul. Lipowej i jest dziełem powstałym na praktykach studenckich, które odbywały się w naszym mieście.  Na niej właśnie  dziś się skupimy.

Numer z 24 maja 2004 r. komunikat dla nas ma taki (zapewne spodobała się praca studentów) – ZAGOSPODAROWANIE FOSY Jeszcze w tym roku powinny się rozpocząć prace związane z zagospodarowaniem terenów zielonych w miejskiej fosie. W pierwszej kolejności będzie zagospodarowywany teren wzdłuż  ul. Herbergera.

Jak idą te pracę w pierwszej i następnej kolejności, wszyscy wiemy. W klasycznym wschowskim stylu idą. W takim stylu, który idzie w Bizancjum ławek i latarni na skwerach koło kościoła i ratusza, a nie wpisuje do planu rewitalizacji terenu zielonego położonego tuż przy murach.

Nadchodzi jednak nad Wschowę pora deszczów i nikt nie kontempluje uroków ławek i świecących z oszczędności połowy lamp. Wzrok skierowany jest na taflę wody w fosie, która zagraża okolicznym budynkom.

20130528_174137 20130528_174127

 

fot. tucholanka foto studio

I o tym właśnie powinna być min. mowa przed wyborami w 2014 r. O obietnicach. O fosach, pływalniach, fabrykach (liczba mnoga) i innych obietnicach, które zaryły w dno i zapadają się w muł naszej niepamięci.

Post Navigation