Frakcja Wyrzutowa

felietony by Krzysztof Owoc ( Creative Commons )

Archive for the tag “Kowalczyk”

Tak czy siak wygrywam ja

Najciekawszym fragmentem zwołanej na dziś konferencji prasowej w UMiG Wschowa była wypowiedź wiceburmistrza Kowalczyka o tym,  jak to już od paru lat z burmistrzem Grabką rozmawiali o porozumieniu.

Sala Posiedzeń we wschowskim Ratuszu jest salą zobowiązującą do zachowania powagi i tylko dlatego nie roześmiałem się w głos, słysząc taką wypowiedź.

Uśmiechnąłem się jednak sam do siebie albowiem zrozumiałem genialny plan Stanisława Kowalczyka. Wygrywa Mazur, Kowalczyk zostaje wiceburmistrzem. Wygrywa Grabka, Kowalczyk zostaje wiceburmistrzem.

Burmistrz może oczywiście dobierać sobie współpracowników z lewa, prawa czy ze środka. To nie jest problemem. Problemem są tacy ludzie, którzy opowiadają o złym burmistrzu Grabce, o cieniu jaki padł na Wschowę podczas jego kadencji, o niemoralnych praktykach władzy. Problemem są ludzie, którzy opowiadają o rysikach pod paznokciami, którymi „Grabkowcy” będą fałszować wybory. Problemem są ludzie, którym po prostu nie można ufać.

Jeżeli burmistrz Krzysztof Grabka będzie zwalniał Stanisława Kowalczyka, to brak zaufania może spokojnie wymieniać jako jeden z powodów.

Mnie nie obchodzi, co osoby publiczne robią po pracy. Czy są bogaci czy biedni. Czy jedzą schabowego, popijając wódką czy też ogórka, popijając wodą. Mnie interesuje na ile można ufać ich deklaracjom i ocenom. Na ile są zdeterminowani, aby swoje polityczne wizje wprowadzać w czyn za pomocą mandatu powierzonego im przez nas.

Dziś już wiemy, że co najmniej dwie osoby z naszej wielkiej małomiasteczkowej polityki, zaufanie, którym obdarzyli ich wyborcy, mają za nic. Taka postawa powinna skutecznie eliminować ich z „placu zabaw” podczas następnych wyborów.

Powinna, ale doskonale wiemy, że pamięć to nie najmocniejsza cecha elektoratu.

Reklamy

Stasiu po drugiej stronie lustra

Zajmowaliśmy się już na tym blogu podróżami w czasie, ukazując piękną w swojej bezsensowności sagę remontu sali audiowizualnej, teraz zajmijmy się rzeczywistością alternatywną 🙂

Jest rok 2012, Wschowa 2. Wiceburmistrz Stanisław Kowalczyk, nerwowo poprawiając krawat, zerka na swojego przełożonego, burmistrza Mazura. Pomimo nerwowości widocznej w gestach, w jego głowie panuje spokój. Zdecydował. Nie ma odwrotu.

Podnosząc rękę, daje delikatny znak Przewodniczącemu Rady Miejskiej, że jeszcze na koniec sesji chce zabrać głos. Prowadzący obrady kiwa głową na zgodę i oto w rękach wiceburmistrza pojawia się mikrofon.

Szanowni Państwo. Mam do wygłoszenia oświadczenie. – Sala nie milknie. Stanisław Kowalczyk podnosi głos – Proszę o uwagę! Wzrokiem odnajduje szefa wschowskiej opozycji Krzysztofa Grabkę i spokojnym już głosem kontynuuje – W dniu dzisiejszym postanowiłem zrezygnować ze stanowiska wiceburmistrza Wschowy. Dłużej już nie mogę swoją osobą wspierać obecnego układu sił, mając świadomość, że pcham tym samym Wschowę w przepaść. Jednocześnie informuję, że przyłączam się do ugrupowania Krzysztofa Grabki. Tylko w tej formacji widzę szanse na rozwój i pomyślność naszego miasta. Dziękuje za uwagę.

Wraz z wypowiedzeniem ostatnich słów ogarnia go spokój. Przymyka oczy i widzi siebie jako młode pacholę na łące. W powietrzu unosi się zapach kwiatów. W oddali dzwoni dzwon. Spokój.

Wracamy do Wschowy A.

Jakoś tak ten świat poukładany jest, że aby rozpalić w opozycjoniście miłość do władzy, to trzeba dać mu pieniądze i stanowisko. Oj, jakoś za darmo nie spadają im łuski z oczu. Jakoś nie szlochają władzy w pierś po przeczytaniu jej programów. Nikt z nich nie podróżuje do Damaszku.

7 maja podczas zwołanej konferencji na okoliczność powołania wiceburmistrza Kowalczyka, usłyszymy zapewne o współpracy dla dobra gminy. Mimo różnic oczywiście. O konieczności podjęcie trudnej decyzji. Dla naszego dobra oczywiście.

Wszystko dla nas. Nic dla siebie. Oczywiście.

Rozmowa z radnym powiatowym Cezarym Burzyńskim

FW: W dosadnym liście, publikowanym na wschowskich portalach, skomentował pan „romans” Miłosza Czopka z burmistrzem Krzysztofem Grabką. Dziś zanosi się na następny transfer do obozu władzy z opozycji, a mianowicie powierzenie stanowiska kierowniczego Stanisławowi Kowalczykowi. Jak skomentuje pan tą sytuację, pamiętając, że ze środowiskiem pana Kowalczyka współpracuje pan w radzie powiatu?

Cezary Burzyński: Panie redaktorze, jeśli chodzi o ostatnie roszady, czy to w Radzie Miejskiej, czy w samym ratuszu, to mnie jako radnego z sąsiedniej gminy, mniej dotyczą. To pytanie należałoby zadać jednemu z ośmiu radnych powiatowych wybranych przez mieszkańców Wschowy. Ja nie czuję się ani na siłach, ani w obowiązku do wypowiadania się w tej kwestii. Niemniej jednak zabrałem zdanie na temat zwolnienia pana Miłosza Czopka z funkcji II wiceburmistrza Wschowy dlatego, że pan doktor, ja oraz wielu wartościowych ludzi współtworzyliśmy stowarzyszenie. Przypomnę raz jeszcze, że byłem członkiem zarządu a po zdradzie Czopka, krótko, prezesem S.O.S. Ani pan Kowalczyk, ani też pan Grabka nigdy nie byli w naszej organizacji.

Co do radnych z klubu „Zwyczajni Razem” (pani Denesiuk, pan Maćkowiak i pan Żukowski) oraz „Forum Wspólnota Samorządowa” (pani Rahnefeld, pan Kraśny i Burzyński) drugiego opozycyjnego klubu, w powiatowej radzie to jesteśmy jeszcze razem. Ponieważ nie ma rozdźwięku pomiędzy „Zwyczajnymi” w powiecie a „Zwyczajnymi” w gminie, a takie są sygnały, nasza grupa podejmie decyzję co do dalszej współpracy, na najbliższym spotkaniu, które odbędzie się na początku maja.

Czy podziela pan pogląd, że takie „manewry” burmistrza Grabki przełożą się na niską frekwencję w następnych wyborach a tym samym ułatwią utrzymanie się władzy?

To są indywidualne wybory pana Grabki. Myślę, że następne parcie na fotel burmistrza może być druzgocące dla niego, a że był kiedyś tylko majtkiem na wielkim żaglowcu, szalupą asekuracyjną będzie również kandydowanie na radnego do powiatu.

Miłosz Czopek zapowiedział, że będzie kandydował na stanowisko burmistrza w wyborach 2014 roku. Jak pan ocenia jego szanse?

Współczuję panu Miłoszowi tego, że jest taki pyszny, że za każdym razem jedzie na cudzych plecach. To, że zdobył mandat radnego, a w konsekwencji fotelik II wiceburmistrza to wyłącznie zasługa, nie 7.% jak opowiada a 100.% wyborców, którzy omyłkowo zagłosowali na nazwisko, myląc go z panem Krzysztofem Czopkiem – prywatnie jego tatą – brutalnie potraktowanym ostatnio przez rajców miejskich. W poprzednich wyborach, na burmistrza, dr Miłosz uplasował się na przedostatnim miejscu, ale za to w nadchodzących, w 2014 roku, znajdzie się z pewnością na ostatnim!!! Decyzję jaką podjął pan Czopek kandydując jako opozycjonista, później jak się okazało oportunista, na pewno nie doda mu nowych wyborców a może spowodować utratę Tych co go poparli.

Wielu wyborców, którzy głosowali na listy S.O.S, które pan tworzył i z nich kandydował, czuje się dziś oszukana. Można podejrzewać, że dołączą do nich wyborcy Stanisława Kowalczyka. W jaki sposób chce pan ich zachęcić do dalszej aktywności przy urnach wyborczych lub też zniechęcić?

Za każdym razem zachęcam Wszystkich uprawnionych o udanie się do urn wyborczych – ja czynię to każdorazowo. Myślę, że wszystkie rzeczy, które w ostatnim roku wydarzyły się we Wschowie, oczywiście kadrowo, tak w gminie jak i w powiecie, będą miały nie tylko wpływ na wyborców panów: Miłosza Czopka, Stanisława Kowalczyka, ale i Krzysztofa Grabki. Może to się odbić na zmniejszeniu frekwencji lub przeniesieniu głosów na inny obywatelski komitet, który być może powstanie.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Radny Burzyński prosił aby ewentualne pytania do niego kierować na e-mail Frakcji Wyrzutowej. Serdecznie zapraszam.

W związku z najdłuższym weekendem w historii świata, wyruszam tam gdzie agent Tomek chciał kupić działki a jod je ludziom z ręki.  Gdybym coś przez swoją nieobecność stracił to proszę o wiadomości na e-mail bloga.

Powodzenia i słońca życzę :):)

Salto Mortale

„A ty jesteś potrzebny
na krótkie 2 minuty
tylko tyle ile trzeba
by wrzucić głos do urny”

Alians -„Zawsze i Wszędzie” – Cała anarchia mieści się  w uliczniku.

Zaproponowanie „funkcji kierowniczej” radnemu Stanisławowi Kowalczykowi nie jest czymś, co może popsuć naszą lokalną demokrację. Akceptacja takiej propozycji już tak.

Jeżeli byłeś wyborcą Miłosza Czopka lub Stanisława Kowalczyka to musisz z niedowierzaniem przecierać oczy, patrząc co Twoi wybrańcy wyprawiają. Trudno bowiem nie być zaskoczonym, widząc jak Twój głos, przeciw obecnemu burmistrzowi, zmienia się w głos go popierający.

Zastanawiasz się pewnie po co masz w takim razie głosować jeszcze raz w przypadku, gdy tak naprawdę Twój głos sprowadzany jest do argumentu w załatwianiu osobistych interesów. Zgadzam się z Tobą, że nie ma takiej konstrukcji myślowej, aby rozsądnie usprawiedliwić taką sytuację. Jestem pewien, że Twoi wybrańcy mimo wszystko też to rozumieją i dlatego uciekają w bolesne banały w stylu – dla dobra miasta.

Szerze pisząc nie potrafię Ci powiedzieć dlaczego powinieneś głosować w następnych wyborach. Mógłbym Tobie powiedzieć dlaczego ja będę głosował, ale wobec uprawianej przez naszych „opozycjonistów” ekstremalnej akrobatyki, argumenty moje blakną i stają się naiwne.

Nie wiem też co masz mówić tym wszystkim nie głosującym, którzy patrzyli na Ciebie jak na wariata, gdy przekonywałeś ich, że ten właśnie człowiek, czy to solo czy jako część koalicji, może coś zmienić i obdarzasz go zaufaniem licząc, że inni to zrobią.

Miłosz Czopek dał wszystkim nie głosującym w imię zasady „nie wierzę politykom” wigilię, a Stanisław Kowalczyk zmierza podarować im święto.

Mogę powiedzieć Ci tylko, tak między nami, po cichutku bo i tak nie przekrzyczymy świętującego tłumu, że może to dobrze, że tak się stało.  Wszak rzadko zdarza się taki dynamizm w polityce jak u nas we Wschowie. Wiatr zmian zdziera  maski a polityczne volty zmienia w salto mortale.

Orkiestra tusz. Prosimy o absolutną ciszę! Spokojne przeładowujemy odpustowe korkowce. Dziś nie jesteśmy po stronie artystów.

Trofeum na ścianę

Wiosna 2010 roku była piękna. Tak jak może być piękna w królewskim mieście Wschowa. W plątaninie zieleni i śpiewie ptasząt nic nie zwiastowało groźby nieszczęścia.

Tego roku, jak co cztery lata, miasto przygotowywało się do wyborów samorządowych. Wybory to taki wymysł zgniłego zachodu, który pozwala na przykład zmienić burmistrza.

Tak więc komitety wyborcze niczym obozy wojsk wyciągnęły swoje sztandary i wabiły na nie wyborców wszelakich. Taktyka była różna. Dziś skupimy się na jednej z nich, a mianowicie taktyce obozu obecnego burmistrza – Na barbarzyńcę.

18.10.2010 burmistrz Krzysztof Grabka w liście do mieszkańców postawił sprawę jasno. Mamy do wyboru jego wizję arkadyjskiej Wschowy (nakreśloną na łamach tego listu) lub też oddamy się w ramiona chaosu, pożogi, komunizmu i żukowszczyny.

Podobną opinię, wszczepiała gdzie się da, grupa wyborców lub członków sztabu wyborczego Krzysztofa Grabki, np. na forum radia Elka- post Mazur: jeszcze dwa tygodnie:

Chciałam na Pana głosować,ale jak zobaczyłam jacy ludzie są za Panem i kto mógłby się pojawić w ratuszu to się przeraziłam. Teraz wybór jest tylko jeden Pan G.

Stasiu na vice, Leon na starostę, obywatele T. za to uiszczą a kolega Z. zagra i zaśpiewa… niby większość znam i lubię jako ludzi ale na stołkach to wlałbym ich nie widzieć..

–  Pan Kowalczyk na pewno nie uzdrowi tego miasta wystarczy posłuchać ludzi, którzy mieszkają w Osowej Sieni i Dębowej Łęce, jaką naganną opinię wystawiają panu Kowalczykowi!I taki człowiek po znajomości ma być wiceburmistrzem?!!!!Czemu tam ludzie są przeciwni panu Kowalczykowi!Bo znają go najlepiej i wiedzą po co pcha się na ten stołek!Układy!!!!!!!!!!!

Dziś na łamach zw.pl czytamy słowa Stanisława Kowalczyka – Na pytanie dlaczego zrzeka się z funkcji radnego odpowiada, że nie można łączyć stanowiska ze sfery wykonawczej z funkcją radnego. Czy to znaczy, że funkcja wykonawcza, to funkcja II wiceburmistrza – pytamy radnego. To może być każda funkcja kierownicza. Poczekajmy – mówi radny – aż rada opowie się za lub przeciw wygaśnięciu mandatu, wtedy będziemy mogli rozmawiać o dalszych decyzjach.

Dziś były wiceburmistrz Leona Żukowskiego nie budzi w obozie władzy żadnych kontrowersji i przymierzany jest do stanowisk kierowniczych. Dziś on i jego radni są potrzebni, a więc akceptowani na salonach. Dziś z niezłomnego opozycjonisty, z wyrobioną opinią (której brutalność i ostateczność mnie jako koalicjanta w 2010 żenowała) o Krzysztofie Grabce i jego rządach, może zostać  pusty balon przekłuty  igłą „funkcji kierowniczej” zaproponowanej przez arcy wroga. Jeśli decyzja ze strony radnego Stanisława Kowalczyka będzie na tak, stanie się  on kolejnym po Miłoszu Czopku trofeum na ścianie upolowanych opozycjonistów.

Post Navigation