Frakcja Wyrzutowa

felietony by Krzysztof Owoc ( Creative Commons )

Archive for the tag “Krzysztof Owoc”

Równowaga czyli proza życia

Aktywność radnego to nie tylko wściekłe ataki i szukanie dziury w całym : ) To coraz częściej prośby i sugestie mieszkańców dotyczące ich najbliższego otoczenia.

Z załatwionych spraw : Dziękuję Straży Miejskiej za zabezpieczenie ( na prośbę mieszkańca znudzonego głośnymi libacjami ) budynku po dyskotece Power Night.

Czekające na załatwienie: Mieszkańcy osiedla przy ul. Kopernika proszą o wykoszenie trawników, nasianie nowej trawy i demontaż słupków drewnianych. Chodnik już swoje lata też ma 😉

20150509_151311 20150509_151319 20150509_151330 20150509_151334 20150509_151350 20150509_151359

 

Właściciel posesji przy ul. Wolsztyńskiej zwraca uwagę na konieczność przycinki Lipy, która zaraz pozbawi osiedle prądu

20150510_175436

 

Czekając na nowe zgłoszenia z miasta wracam do ataków. Nowy tekst  ” Za garść złotówek ” pisze się 🙂 Pozdrawiam

 

 

Reklamy

Nowy Samorząd

Gospodarka jest najważniejsza, ale również ważna jest lokalna społeczność. W następnej kadencji samorządu, gdy Burmistrzem dzięki Państwa głosom będzie Krzysztof Owoc, to właśnie jej musimy dać narzędzia, by mogła ona wpływać bezpośrednio na miasto, na decyzje finansowe dotyczące najbliższego sąsiedztwa. Dlatego też w naszym programie znalazły się takie zobowiązania:

    • utworzenie budżetu obywatelskiego, czyli wydzielonych z budżetu środków finansowych, o których przeznaczeniu decydować będą mieszkańcy poszczególnych okręgów wyborczych;
    • kontrolę społeczną nad finansami gminy poprzez udostępnienie rejestru umów i faktur.

Dziś samorząd lokalny przypomina niestety feudalny dwór z silną jednoosobową władzą, która ma pod sobą całą administrację, a gdzieś tam dalej na marginesie jest rada miejska i sami mieszkańcy. Dlatego tak bardzo ważny jest budżet obywatelski, dlatego tak bardzo ważna jest społeczna kontrola publicznych finansów. 

To co odróżnia mnie od innych kandydatów, to właśnie ten mocny nacisk na to, by jak najwięcej władzy i pieniędzy oddawać jak najbardziej w dół. Do ludzi. Jestem głęboko przekonany, i akcentuję to przy każdej możliwej okazji, że środki finansowe najlepiej są wykorzystywane wtedy, kiedy bezpośrednio o ich użyciu decyduje lokalna społeczność. 

Podobnie jest z kontrolą wydatków, którą chcemy realizować przez wspomniany elektroniczny rejestr umów i faktur. Władza nie ma żadnych swoich pieniędzy. Władza ma nasze pieniądze i mamy prawo na bieżąco obserwować proces ich wydawania. Mamy prawo podawać ten proces krytyce.

Te zmiany, ten nowy model samorządu nie nastanie we Wschowie sam z siebie. Potrzebuje państwa głosów 16 listopada i o nie proszę.

16 listopada głosuję na Owoca

Po rekomendacji na konferencji prasowej Komitetu Wyborczego „Porozumienie dla Rozwoju” na stanowisko burmistrza Wschowy Pana Krzysztofa Owoca miałem wiele pytań i próśb o pełniejsze uzasadnienie tej kandydatury. Rzeczywiście moja rekomendacja dotyczyła przede wszystkim prezentacji głównej idei naszego Komitetu, jaką jest potrzeba pokoleniowej zmiany we władzach samorządowych naszej gminy i mało w niej było informacji o kandydacie.

Dlatego chcę powiedzieć, czym osobiście się kieruję, rekomendując głosowanie na Krzysztofa Owoca i przedstawić własne spojrzenie na to, jakimi cechami powinien się wyróżniać kandydat na burmistrza.

Tylko ktoś, kto ma cywilną odwagę głosić i bronić własnych przekonań i poglądów, kto odrzuca konformizm, bierność i lokalny marazm, walczy o nasze sprawy, powinien mieć szansę na to, aby stać na czele naszego samorządu.

Niewiele jest we Wschowie osób, które publicznie i pod własnym nazwiskiem mówią od kilku lat o sprawach miasta, wypowiadają krytyczne poglądy i opinie o działaniach władz samorządowych, przedstawią swoje własne propozycje rozwiązań. Wśród tych nielicznych osób jest z pewnością Krzysztof Owoc, który nie chował się za anonimowymi postami w internecie, swoje poglądy i opinie wypowiadał zawsze otwarcie, narażając się anonimowym „zbawcom” naszego miasta, którzy wszystko wiedzą lepiej, na wszystkim się znają i tylko przez skromność nie podają swoich nazwisk. Trzeba dodać, że nie była to działalność tylko koniunkturalna, nastawiona na sukces w wyborach. Gdy uważa coś za ważne i słuszne, potrafi walczyć i angażować innych do wspólnej pracy. Gotowy jest podejmować najtrudniejsze wyzwania, obca mu jest tak powszechna obojętność na sprawy społeczne. Żyje sprawami naszego miasta i gminy. Może czasami jest zbyt agresywny i krytyczny w swoich ocenach i jeśli coś go usprawiedliwia, to autentyczna troska o nasze miasto i rozwój samorządu.

Finanse gminy wymagają zdecydowanie uzdrowienia, a kandydat na burmistrza powinien przedstawić chociaż „mapę drogową” osiągnięcia tego celu.

Owoc jest zwolennikiem biznesowego” podejścia do finansów samorządu. Typowa postawa działacza samorządowego to nastawienie na potrzeby i wydatki budżetowe. Krzysztof Owoc – znając potrzeby miasta i mieszkańców – stawia na pierwszym planie troskę o zwiększanie dochodów budżetu, oszczędne gospodarowanie środkami, racjonalne planowanie wydatków bieżących i inwestycji. Każda wydana przez samorząd złotówka – tak jak w biznesie – powinna przynosić efekty finansowe, wymierne korzyści społeczne lub dawać wzrost dochodów budżetu. To główne punkty jego programu wyborczego, które dotyczą właśnie efektywności i przejrzystości finansów samorządowych, zwiększania dochodów budżetu i dochodów mieszkańców poprzez tworzenie nowych miejsc pracy oraz wsparcie lokalnego biznesu i rolnictwa.

Krzysztof Owoc nie ma doświadczenia w administracji, nie ma przygotowania prawniczego itp. – to zarzuty, które często się pojawiają na forach internetowych. A ja mówię – i całe szczęście. Dzięki temu mamy kandydata na burmistrza, który nie mając urzędniczej przeszłości, ma świeże i nieskażone rutyną spojrzenie na pracę urzędu i problemy naszej gminy. Urzędnik zazwyczaj z góry wie, że coś jest niemożliwe, że nie da się czegoś zrobić, że przepisy itd. Krzysztof Owoc tego nie wie, dlatego to on ma szansę coś we Wschowie zmienić, dać impuls do rozwoju i do większej aktywności urzędu i mieszkańców.

Natomiast co do kompetencji samorządowych, to mogę zapewnić, że ma on lepszą znajomość przepisów i bieżących spraw, którymi zajmował się w tej kadencji samorząd, od niejednego radnego.

Krzysztof Owoc jest i pozostanie sobą. Władza zmienia ludzi, u niektórych kandydatów na burmistrza widać to już nawet w czasie kampanii wyborczej. Niektórzy już zmieniają wizerunek, mówią wyuczone i nieswoje teksty. Pan Owoc był, i jako kandydat na burmistrza pozostaje sobą, czyli człowiekiem szczerym i otwartym, społecznie wrażliwym na krzywdę i niesprawiedliwość. Jest gotów z uporem walczyć o sprawy mieszkańców. Obce jest mu pozerstwo i udawanie kogoś innego niż jest. Wierzę, że władza nie przewróci mu w głowie. Jest jednocześnie człowiekiem, który nie poddaje się wpływom, jest samodzielny w podejmowaniu decyzji i nie ma obawy o to, że ulegnie lokalnym koteriom i grupom interesów.

Widzę w tym ważną gwarancję, że także jako burmistrz będzie umiał nawiązać bezpośredni i szczery kontakt z mieszkańcami, że będzie potrafił rozmawiać z mieszkańcami i przede wszystkim słuchać społecznego głosu. Że nie zatraci „słuchu” na bolączki społeczne i głos mieszkańców, będzie otwarty na dyskusję i odmienne racje.

Zdzisław Mazur

kandydat do Rady Powiatu Wschowskiego

Wschowa, 03.11.2014 r.

List wyborczy - Z

Mrok mentalny

Jeśli jeszcze tekst Jak zmieniała i zmienia się Wschowa…. w czasie, gdy burmistrzem jest Krzysztof Grabka (2003 – 2014 ) z  ostatniego wydania zw.pl można było skwitować wzruszeniem ramion, to już następne „popisy” ekipy burmistrza Grabki  wymagają stanowczego komentarza.

Czym innym bowiem jest płacenie za propagandę z własnej, komitetu kieszeni a czym innym jest uprawianie fantastyki przedwyborczej za publiczne pieniądze.

W ostatnich latach gmina Wschowa zrobiła milowy krok w przyszłość – rozpoczyna się laurka, pisana według zasady – Mamo chwalą nas? My ich, oni nas, dla władz naszego miasta  w Panoramie Leszczyńskiej. Dzieło to ma nieprawdopodobny tytuł, który powinien przejść do historii lokalnego samorządu, a mianowicie ROZJAŚNIAJĄ MROK 

Zaczyna się on tak

Z FRA PL

 

Dalej jest weselej – Na rynku zazwyczaj stoi ratusz, a w nim mieści się urząd. To tutaj liczne sprawy załatwiają mieszkańcy, przedsiębiorcy, inwestorzy. Jeśli starówka podupada, nawet największe czynione w innym miejscu inwestycje nie są w stanie zatrzeć pierwszego, niezbyt przyjemnego wrażenia, że miasto chyli się ku upadkowi. 

I to jest drukowane za nasze pieniądze przez ludzi, którzy chyba w to wierzą, albowiem nie wierzę, że po trafią tak po porostu, dla politycznych korzyści a) marnować środki publiczne, b) opowiadać banialuki w żywe oczy.

To Panorama Leszczyńska. Natomiast klasą samą w sobie jest nowy Informator podobno Samorządowy. Wiemy już, że Informator Samorządowy tak naprawdę nie opowiada o samorządzie. Opowiada on kolorową historię sprawowania władzy przez ekipę Krzysztofa Grabki. W historii tej nie ma miejsca na wspominanie porażek, błędnych decyzji czy niepokojących wyników finansowych miasta. 

Z numeru październikowego bije nieprawdopodobny optymizm i spełnienie, że aż chce się go wysyłać po całej Polsce i po świecie, by  inni ludzie mogli dowiedzieć się, że jest takie miasto Wschowa, że gdzieś za górami, za lasami, za mgłą, tuż za horyzontem jest ogród Eden.

Jest tylko mały problem. Obecnie w raju mieszkają tubylcy, którzy nie doceniają tego, co mają. Mamroczą coś pod nosami, że praca władzy to obowiązek, że prawie 30 mln wzrostu zadłużenia przez 12 lat to problem, że obiecana fabryka szwedzka nie zatrudnia ich synów i córek, że nie ma kanalizacji w gminie, gazociąg to luksus, a ostatni pociąg osobowy zatrzymał się we Wschowie kilka dobrych lat temu.

Rozumiem, że w ramach budowania społeczeństwa obywatelskiego (we Wschowie modelowy przedstawiciel tego społeczeństwa nie powinien broń Boże mieć postawy roszczeniowej, z gracją powinien spuszczać wzrok oraz uprzejmie przepraszać i dziękować) zapowiedzianego w 4. kadencji Krzysztofa Grabki ci ludzie zostaną przesiedleni np. do I strefy inwestycyjnej.

Czytając bowiem te teksty, mam wrażenie, że władza we Wschowie nie potrzebuje obywateli. Potrzebuje zaś jakiejś bliżej nienazwanej biernej masy, którą można oślepić paroma nowymi tynkami i za rączkę doprowadzić do urny wyborczej, by zagłosowali na jedynie słuszną opcję.

No przepraszam bardzo, ale po lekturze tych trzech tekstów, za które w 2/3 zapłaciłem, (niestety była to lektura „pod rząd” ) tak to widzę. I szczerze pisząc, nie chcę się mylić. Nie chcę się zastanawiać, dlaczego po 12 latach samorządowcy u władzy robią takie rzeczy. Jestem już zmęczony i chcę to przerwać 16 listopada za pomocą karty wyborczej.

Ty i Ja – element zmiany

Ogólnie, podczas tej kampanii wyborczej,  jest sympatycznie i pozytywnie, lecz czasami słychać taki głos – ten Owoc to tylko krytykuje ! Chciałbym poniżej rozwiać ten mit. 

Był taki czas kiedy mocno i intensywnie angażowałem się w pracę stowarzyszenia Fabryka Kultury. Organizowałem lub współorganizowałem koncerty, projekcje filmowe, konkursy literackie, turnieje gier planszowych, turnieje sportowe, spotkania autorskie. I to był świetny czas. Fakt, większość imprez z racji np. gatunków muzycznych była bardzo niszowa (choć przy Nushee, Aptece, Dead Snow Monster sala pękała w szwach), lecz muszą przyznać państwo, że coroczne, organizowane przed nowym rokiem, bluesowe koncerty na Zamku Królewskim są po prostu, ku uciesze organizatorów i widzów, strzałem w dziesiątkę.

W pracy stowarzyszeniu był tylko jeden problem. Władze miasta odnosiły się do nas bardzo niechętnie. Dziś, kiedy to burmistrzowi Grabce wręcz wypada pokazywać się na iwentach organizowanych przez stowarzyszenia pamiętajmy, że drogę do tej sytuacji „wykuła” Fabryka Kultury.

Miałem wrażenie, że traktuje się nas jako konkurencję. Szybko uświadomiłem sobie, że to nie oto chodzi. Nie można być konkurencją dla czegoś, czego nie ma. I wtedy na tle nicości cokolwiek byś nie zrobił, widać  to wyraźnie. I rodzi się pytanie: skoro my za parę złotych, na pożyczonym sprzęcie,w użyczonej sali możemy, to dlaczego ta pani, pan, którym płacimy miesiąc w miesiąc, nie mogą.

Nadeszły wybory, później jesień i zima i ciągle prześladowała mnie myśl, że tak nie można tego zostawić. I tak narodziła się Frakcja Wyrzutowa Blog.

Być może Frakcja stoczyła kilka niepotrzebnych bojów, ale przez trzy lata z okładem była. Tak, była w opozycji do obecnej władzy, a bycie w opozycji przy takiej władzy nie jest wcale takie trudne. Choć dla niektórych opozycyjność to nie wypełnienie ram demokracji, lecz karta przetargowa w wyścigu po stanowiska. Była w opozycji, albowiem z każdym miesiącem rosło we mnie (na podstawie analizy różnorakich dokumentów) przekonanie, że obecna władza jest po prostu słaba i że zasługujemy jako lokalna społeczność na zmianę.  Że za skwerkami, tynkami i innymi piarowskimi ruchami kryje się potężne zadłużenie, rażąca niegospodarność i układzik wzajemnych zależności i powiązań, który dusi to miasto. 

Zasługujemy na zmianę. Zasługujemy na to, by nawet co 4 lata zmieniać władze miasta, mając świadomość, że ten „garnitur” ludzi, który dziś zarządza miastem,  to na pewno nie jest szczyt możliwości miasta i gminy Wschowa.

Zmiana nie dokona się się sama. Elementem zmiany jestem ja i Ty przy urnie 16 listopada.

Liczę, że oddasz głos na mnie. Na Krzysztofa Owoca.

Post Navigation