Frakcja Wyrzutowa

Obalamy burmistrzów od 2010r ;)

Archive for the tag “Muszkieta”

Uznany za człowieka Miłosza Czopka

Frakcja Wyrzutowa -10 grudnia przestałeś być dziennikarzem ZW.pl. Dla wielu było to kompletne zaskoczenie. Rzadko bowiem zdarza się, aby z dnia na dzień zwalniać kogoś, kogo można uznać za twarz portalu. Ciśnie się więc na usta pytanie – o co chodzi?

Adam Muszkieta – O zamach w Smoleńsku i okupację kraju (śmiech).

To nie do końca pytanie do mnie. Mogę powiedzieć tylko to, co sam usłyszałem na odchodne. Choć, jak się okazało, nie była to jedyna obowiązująca wersja.

Od czego chcesz zacząć – od wersji dla mediów, czy może od wersji nieoficjalnych? Musisz wiedzieć, że z każdym dniem jest ich coraz więcej (śmiech).

To może zacznijmy od wersji jaką usłyszałeś osobiście.

10 grudnia, godzina 16:30. Jestem proszony na rozmowę z pracodawcą. Tyle, że to nie była rozmowa, a przekazanie komunikatu – moja dalsza obecność w redakcji może poskutkować tym, że burmistrz, Spółka Komunalna czy CKiR nie podpisze z ZW.pl umowy medialnej na 2013 rok. – Możesz podziękować pani Magdalenie Nowackiej – usłyszałem ponadto. Po tej deklaracji mój próg wytrzymałości na podobną argumentację się wyczerpał, wyszedłem i to był koniec „rozmowy”.

Zabarwienie biznesowo-politycznie brzmi  dość absurdalnie … No, ale przejdźmy do pozostałych wersji.

Dzień później, kiedy przyszedłem po swoje rzeczy, to już od drzwi zostałem przywitany spekulacjami na temat powodu zwolnienia mojej osoby. Do początkowej wersji dołączyły dwie następne. Jedna z nich jest prozaiczna, czyli zdaniem mojego byłego pracodawcy, jak przekazali mi moi koledzy i koleżanki, byłem po prostu marnym dziennikarzem. O tyle to przykre, że kilka dni wcześniej otwierało się szampana z okazji tysiąca like’ów na Facebooku, mówiąc że to m.in. dzięki mnie.

Ostatnia wersja wpisuje się w tą usłyszaną 10 grudnia – powodem było to, że zostałem uznany za człowieka Miłosza Czopka.

Nonsens goni nonsens. A Twoim zdaniem jak było naprawdę?

Trudno powiedzieć. Pracodawca ma przecież prawo do tego, aby zwolnić pracownika…

Podejrzewam kwestie finansowe, choć to podejrzenie jest obciążone pewną wadą. Otóż moja umowa śmieciowa obowiązywała do końca tego roku, zatem nic nie stało na przeszkodzie, żeby podziękować mi za współpracę wraz z wygaśnięciem umowy. A jednak tak nie postąpiono. Zdecydowano się na pokazówkę z, jak to nazwałeś, biznesowo-politycznym podtekstem. Lecz mogła być to równie dobrze zwykła nadgorliwość.

Faktem jest, że na początku mojej pracy w ZW.pl byłem traktowany trochę jak pupil. To, że wróciłem do Wschowy po wielu latach i moja bezstronność, której starałem się konsekwentnie trzymać, była odbierana – miałem takie wrażenie – jako ciche poparcie dla włodarzy. Do czasu.

Za człowieka Miłosza Czopka zacząłem być uznawany po tym jak usunąłem ze swojego bloga nietrafiony tekst o Jerzym Wschowskim. Co ciekawe z otoczenia Miłosza Czopka również dochodziły sygnały, że jestem dla nich osobą, której nie można ufać. Przy okazji dodam, że według mnie środowisko burmistrza i Czopka jest do siebie podobne.

Gwoździem do trumny była Magdalena Nowacka, z którą rozmawiałem „przy szklance wody” i o której napisałem artykuł, w związku z jej ponownym wystąpieniem na sesji.

To co dla mnie było informowaniem mieszkańców, dla mojego byłego pracodawcy było promowaniem opozycji, nawet wydumanej.

Portal ZW.pl prezentuje dość specyficzną politykę wobec swoich dziennikarzy. Byłych lub obecnych. Te znikające z głównej strony odnośniki do tekstów na blogach prowadzonych przez dziennikarzy Ziemi Wschowskiej, czy też okres kiedy blogi zniknęły w ogóle z pierwszej strony. Ponownie pytamy się – o co chodzi?

O strach. Ostatnio chciałeś wykupić na ZW.pl reklamę. Odmowa publikacji, moim zdaniem, nie dowodzi nietolerancji. Dla mnie jest dowodem strachu przed tym co powiedzą inni. Inni – w sensie te osoby, od których zależy los mojego byłego pracodawcy, albo w jego mniemaniu zależy. Podobnie było z ocenzurowaniem jednego z odcinków Subiektywnego Przeglądu Prasy i identycznie jest z brakiem niektórych odnośników do blogowych tekstów na głównej stronie ZW.pl.

Przedostatni wpis „Rezygnujemy z NWS i KG na rzecz Wprost” powstał, by sprawdzić czy ZW.pl jest jeszcze instytucją medialną, czy już samorządową. Brak tego konkretnego blogowego wpisu na głównej stronie, jak i tych, które w choć minimalny sposób uderzały w burmistrza, bądź poruszały tematy światopoglądowe, to decyzje wydawcy i jego wizji projektu o nazwie ZW.pl.

10 grudnia nadeszła symboliczna odpowiedź na pytanie – jaka będzie przyszłość portalu? I jak rozumiem ZW.pl ma stać się jednostką samorządową gminy Wschowa, czymś w rodzaju agencji reklamowej burmistrza. No, bo jeśli Wydział Promocji i Rozwoju takiej funkcji nie spełnia…

Wcześniej nie było zgody na taką sytuację, bo chociażby umowa medialna podpisana z SCKiW i burmistrzem Sławy odbywała się na zupełnie innych regułach, tzn. na takich, które można spotkać we wszystkich mediach dotowanych przez samorządy – jest jakieś gminne wydarzenie, my je pokazujemy, opisujemy i tyle. Ale Sława to inni ludzie, inna kultura osobista – nie ma nawet czego porównywać.

Sytuacja, w której znalazł się portal ZW.pl i wschowscy politycy, w mojej opinii, jest patologiczna, bo zachwiana została podstawowa zasada dziennikarstwa, ponieważ to media powinny patrzeć władzy na ręce. A nie odwrotnie. Zachwianie tych relacji to słabość i niedojrzałość zarówno jednych i drugich.

Opisałem kiedyś sytuację skasowania materiału filmowego dotyczącego podpisania umowy na przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu. Możesz powiedzieć nam coś więcej na ten temat?

Pamiętam, że byłem tym zdarzeniem zbulwersowany. Tym bardziej, że nikt nie zapytał nas o zdanie. Bo gdyby traktowano nas poważnie i wcześniej zapytano – co o tym sądzimy, to pewnie do tego by nie doszło. Oczywiście mogę mówić tylko za siebie i uważam, że było to wizerunkowe harakiri dla ZW.pl, z którego długo musieliśmy wychodzić. Takie rzeczy bolały, bo jak sam zauważyłeś we wstępie, to dziennikarze dają swoją twarz temu portalowi.

Jakie plany na przyszłość i czy nick admu będzie jeszcze pojawiał się pod tekstami o Wschowie?

W tej chwili intensywnie szukam pracy w Lesznie i  Głogowie. Jednocześnie chcę dalej mieszkać we Wschowie. I najprawdopodobniej w niedalekiej przyszłości admu/Adam Muszkieta pojawi się jeszcze pod tekstami o Wschowie. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Reklamy

ZW bez admu

Całkowicie  znienacka kolega po piórze, dziennikarz zw.pl Adam Muszkieta rozstał się z redakcją. A raczej redakcja rozstała się z nim – 

10 grudnia, jak się niespodziewanie okazało, był ostatnim dniem mojej pracy w gazecie Ziemia Wschowska i portalu ZW.pl. Stało się tak z przyczyn trudnych do opisania jednym zdaniem. W każdym razie chciałbym się pożegnać zarówno z tymi czytelnikami, którzy darzyli mnie sympatią, jak i z tymi, którzy tej sympatii do mojej osoby mieli mniej lub nawet wcale. Dziękuję za uwagę i do zobaczenia, mam nadzieję, już na innej platformie.

Te słowa pożegnania skreślił pan Adam na swoim blogu jakie życie taki blog , który to mieliśmy możliwość śledzić na łamach portalu zw.pl.

Szkoda, ze zw nie pokazało minimum klasy i nie podlinkowało na swojej stronie, tak jak to zwykle czyniło z postami Adama Muszkiety, tych słów skierowanych do czytelników.

bez admu

nie ma człowieka, nie ma wpisu 

Panie Adamie. Podzielam nadzieję, że zobaczymy się niebawem na innej platformie. Powodzenia.

Standard

Wróciłem właśnie z biura pełnomocnika burmistrza ds. profilaktyki i młodzieży. Pełen profesjonalizm ze strony pana Rękosia i pracowników.

Dlaczego o tym piszę ? Ano dlatego, że warto podkreślić fakt, że petent jest obsługiwany w sposób na jaki zasługuje :):)

Dowiedziałem się, że się nie dowiem 🙂 I pomimo tego, że jeszcze w rękach nie mam oficjalnego pisma, w którym odmawia mi się dostępu do pewnych informacji, to argumentacja ze strony urzędników wydaje się właściwa.

Nikt, kto nie rozumie podstawowych zasad demokracji i wynikających z nich pryncypiów  np. prawa do krytyki czy też społecznej kontroli władzy, nie powinien zasiadać na jakimkolwiek stanowisku kierowniczym.

Wspomnijmy też o jednej rzeczy. Musimy pamiętać, że np. burmistrzowie czy dyrektorzy centrów wszelakich po wyjściu z pracy są osobami prywatnymi i ich prywatność jest chroniona.

Tym bardziej brzydzi ten bluzg ze strony CKiR, który musi spotkać się z jednoznacznym potępieniem ze strony zwierzchników pracowników Centrum.

Prymitywnym, chamskim, ocierającym się o faszyzm atakiem „bohater” z Centrum Kultury i Rekreacji we Wschowie stara się cofać debatę publiczną do mrocznych, totalitarnych, czasów.

Racja, Adam. No pasaran!

Głos normalności na rzyg chorej nienawiści

Zaglądamy dziś na blog Adama Muszkiety – jakie życie taki blog. Trudno nie zgodzić się z opiniami autora, choć lepiej, by było dla nas nie czytać takich opinii wcale.

Jednak żyjemy tam, gdzie żyjemy i stanowisko dyrektora Centrum obsadzone jest tak jak jest.

Chciałbym pozdrowić w tym miejscu wszystkich pracowników CKiR we Wschowie i uświadomić im, że skoro tekst jest nie podpisany to przyjmuje, że autorstwo jest wasze, zbiorowe. Podziwiam waszą klasę i smak.

„Pan jest zerem panie Owoc, czyli jak Lewandowski o Smudzie i Miller o Ziobrze

Czytając sobie na oficjalnej stronie Centrum Kultury i Rekreacji we Wschowie, dodam – na oficjalnej stronie! – anonimowy wpis o intrygującej nazwie – Nie każdy czerwony owoc jest owocem dojrzałym – od razu przyszedł mi do głowy komentarz Rafała Steca odnośnie pewnego wywiadu z Robertem Lewandowskim, w którym nasz piłkarz podważał trenerskie kompetencje Franciszka Smudy. Ale to niejedyne skojarzenia

Autor, który jak widać, tak bardzo chce być blogerem, że niestraszny jest mu – jakikolwiek – wizerunek instytucji jaką reprezentuje, umieścił w swoim wpisie wiele ciekawych wątków…

– Należę do pokolenia, które doskonale wie co działo się w 1956 roku… pamiętam co wydarzyło się w roku 1968, 1970, 1976, 1980, 1981, 1982, 1989, 2004, 2010… długo by wymieniać daty ważne w naszej współczesnej historii, które zapadły w mojej pamięci. Jestem osobą, która uczyła się na „lekcjach” o zbrodniach w Katyniu, Ostaszkowie, Smoleńsku… – czytamy na OFICJALNEJ STRONIE CKiR.

I tutaj mała uwaga. Jeśli autor uczył się o zbrodniach, jakie wymieniał, to popełnił, prawdopodobnie celowe, nadużycie. Bo albo uczył się o Katyniu, albo o Katyniu pod Smoleńskiem, a nie o Smoleńsku. Jest to raczej nawiązanie do roku 2010, który nie jest i nie będzie przedstawiany w szkołach, jako zbrodnia. No chyba, że autor wielbi się w licznych teoriach spiskowych, przejmie władzę i będzie pisał nową historię, jaką uczono go w szkole, czy na tajemnych kompletach…

Jest to skandalem, żeby poprzez oficjalną stronę CKiR promować niepotwierdzoną w faktach teorię spiskową. Szafowanie słowem Smoleńsk, to manipulacja. Niestety, wszechobecna w mediach.

Ale idźmy dalej.

– Zastanawiam się czy jest to specyficzny „wschowski” folklor czy już początki „kolorowej” choroby, której nie udało się zabić w czasie, kiedy mieliśmy na to czas i możliwości. Niestety nie udoskonalana z czasem szczepionka – lekarstwo przestała działać i najbardziej wytrwałe mutanty oszczędziła. Dzisiaj już zbieramy z tego powodu żniwo i jeżeli nie rozpoczniemy prac nad jej udoskonalonym szczepem znowu nas zaleje i wrócimy do kłamstw i obłudy, do okropieństw fałszu i zła… – czytamy na OFICJALNEJ STRONIE CKiR.

W tym momencie nie wiem czy się jeszcze oburzać, czy już tylko śmiać. Autor widzi zmarłych, niczym Bruce Willis w Szóstym zmyśle. Ktoś powie, że swoim komentarzem podżegałem rodziców do głośniejszej akcji w obronie pani Patalas. Ale tutaj mamy podżeganie – prawie że – do morderstwa.

Swoją drogą, przez zainteresowanie historią XX wieku, te słowa jednoznacznie kojarzą mi się z pewnymi panami ubranymi w brunatne koszule, którzy wskazywali społeczeństwu wroga. No, bo przecież trzeba znać swoich wrogów, żeby wiedzieć przeciwko komu walczyć…

À propos wskazywania wroga. – Sam osobiście nie mogę już przechodzić nad tym faktem do porządku dziennego bo obudzimy się pięknego i słonecznego dnia i trzeba będzie rzucać lotkami do kufla z piwem a nie do tarczy. Zastanawiam się czy właśnie rzucanie tej lotki do tego kufla to sport czy kultura … wiem, że ani jedno ani drugie i wiem również, że to mutant „owocowej” postkultury… Dobrze, że jest jeszcze tak mało miejsc „znaczonych” przez samce tego gatunku. Dobrze, że dojrzałe czerwone, nie zebrane owoce spadają tylko pod drzewo i gniją… owszem jest smród… ale tylko przez „chwilę” – czytamy na OFICJALNEJ STRONIE CKiR.

Ale nie bądźmy pryncypialni. Idźmy dalej. Pora na rozszyfrowanie tytułu à la Miller o Ziobrze, czy Lewandowski o Smudzie, czyli pan jest zerem panie Owoc. – Jesteśmy po dniach Wschowy. Można by je podsumować cytatem: „jaka wieś taka kultura”. „Jaka wieś” to wszyscy Ci, którzy nie będąc ani sekundy na Placu Kosynierów pala na stosie Joannę Darc, a kultura jest adekwatna do ich poziomu intelektualnego czyli poziom „0” – czytamy na OFICJALNEJ STRONIE CKiR.

Pal, to chyba poczuł Azja Tuhajbejowicz a nie Joanna d’Arc. Ale to już czepianie się typowe dla pismaka i to pismaka pod wpływem, jak dalej napomni Autor. Autor widmo z CKiR.

Swoiste konfitury, budzące następne skojarzenie, to kolejny akapit tegoż wschowskiego Ewana Mcgregora.

– Jedno jest pewne i powiedzieć to muszę biorąc za te słowa pełną odpowiedzialność… na scenie głównej tej imprezy nigdy nie pojawi się wykonawca, zespół, formacja w jakikolwiek sposób polecana, wskazana przez samców znaczących teren… – czytamy naOFICJALNEJ STRONIE CKiR.

Nie wiem jak państwu, ale mnie te kilka zdań przypominają pewną konferencję prasową ówczesnego ministra sprawiedliwości, na której padły wiekopomne słowa – Ten Pan już nigdy nikogo nie zabije – tak o lekarzu G. mówił Zbigniew Ziobro. Po kilku latach lekarz ten otrzymał sowite odszkodowanie…

Jednakże, to końcówka jest najlepsza, bo przecież jak mawiają klasycy – prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy…

– I słów jeszcze kilka o pseudo – odważnych i pseudo – bohaterach piszących na forach internetowych. Tomasz Żółtko chyba najdobitniej i najtrafniej określił działania tych niedowartościowanych „mend” /”menda” w języku wędkarskim to biała glizda – larwa muchy używana jako przynęta wędkarska/ …Internet stał się w dużym stopniu swoistą trybuną dla ludzi małych i sfrustrowanych, których w realu nikt za bardzo nie chce słuchać…przenieśli swoją działalność na portale społecznościowe i nie tylko, realizując się na nich, ogłaszając wszem i wobec własne, jedyne słuszne poglądy. Zauważyłem jednak przy okazji pewną cechę wspólną tych osób. Mianowicie – oni wiedzą!!! Wszyscy inni błądzą – oni wiedzą!!! Ten fakt uprawnia ich do tego, żeby inaczej myślących albo wysyłać do piekła, albo odmawiać im prawa do bycia… serce człowieka jest przewrotne!!! Można samego siebie okłamywać i szukać własnej wartości w niszczeniu innych. Na szczęście są jeszcze tacy, którzy potrafią płakać! Na szczęście są jeszcze tacy, którzy nie wszystko wiedzą… na szczęście… – czytamy na OFICJALNEJ STRONIE CKiR.

Dosłownie się wzruszyłem. Tomasz Żółtko stał się, od teraz, moim mentorem, z kolei Autor widmo moim bohaterem…

Mówiąc już poważnie, to jeśli ktoś nie potrafi poradzić sobie z publiczną krytyką, to publicznych funkcji pełnić nie może. I tyle. Chyba, że dokonamy owocowej czystki,wyrżniemy tę watahę, wszelkie komentarze zablokujemy, książki spalimy, a w domach zamieścimy podsłuchy. Tylko taka futurystyczna wizja będzie w pełni satysfakcjonować Autora widmo z CKiR. Ale panie autorze, to nie przejdzie, no pasaran!

– PS. Zapominałem odnieść się jeszcze do portalu zw.pl transmitującego przebieg tej imprezy… szkoda, że nie starczyło „taśmy” w kamerze i zwyciężył głód piwa … tylko tak się zastanawiam czy to nie to samo piwo… i kufel… i lotki…
I jeszcze jedno… wielka szkoda że nie było „rozróby” na ZU, że nikt nikogo nie zabił… wtedy „taśmy” by nie zabrakło… Pozdrowienia dla Redaktora Naczelnego… I jeszcze jedna dygresja… owoce nie umieją tańczyć na drzewie… one tylko się trzęsą – czytamy na 
OFICJALNEJ STRONIE CKiR.

Hm… Pragnę tylko przypomnieć Autorowi widmo z CKiR, że w przeciwieństwie do osoby odpowiedzialnej za CKiR właśnie, to zw.pl było każdego dnia na obchodach święta Wschowy. Nie poszliśmy wtedy na urlop zdrowotny.

I tak, jak swego czasu pan Rafał Klan domagał się ściągnięcia z głównej strony Urzędu Miasta i Gminy pewnej bajki, tak i ja domagam się zdjęcia z oficjalnej strony instytucji kultury we Wschowie tego uwłaczającego wpisu.

Post Navigation