Frakcja Wyrzutowa

Obalamy burmistrzów od 2010r ;)

Archive for the tag “radna”

Laminowany kamień

Tekst na portalu elka.pl pt.  Jak promuje się Wschowa? przypomina inicjatywę radnej Hanny Knaflewskiej-Walkowiak umieszczania notek informacyjnych pod nazwami wschowskich ulic – Wschowa aż kipi historią – mówiła niedawno radna Hanna Knaflewska-Walkowiak, która po raz kolejny domagała się umieszczenia informacji o patronach ulic związanych ze Wschową, oznakowania miejsc historycznych, gdzie rozgrywały się ważne wydarzenia czy związanych ze znanymi postaciami.

Wypowiedź radnej, o której wspomina autor tekstu, padła podczas ostatniej sesji rady miasta.

Wtedy to nasz rajca, rozumiejąc trudną sytuację finansową gminy, łaskawie zrezygnowała z drogich kamiennych bodaj tablic i proponuje wariant tańszy. Tablice laminowane.

Uroczyście, w tym miejscu, oświadczam, że jeśli ktokolwiek zrealizuje ten pomysł, zawieszania czegokolwiek  laminowanego,  to ja natychmiast zerwę takie coś. Jest po prostu jakiś poziom żenady, którego nie warto przekroczyć. Jeśli poważnie traktujemy ewentualny walor turystyczny takich oznaczeń to nie warto być wyśmianym.

W ogóle pomysł, aby zamieszczać jakiekolwiek informacje o patronach ulic związanych ze Wschową wydaje się dziwny. Jestem w stanie zrozumieć frustrację skarbnika Stowarzyszenia Kultury Ziemi Wschowskiej a zarazem radnej miasta Wschowa, że jakoś ludzi nie zachwyca „Wschowa kipiąca historią”, ale przecież przekonywanie o tej właśnie wyjątkowości i ludziach, którzy wg radnej tworzyli tą wyjątkowość, to piękne wyzwanie dla organizacji pozarządowej, której jest członkiem.

Co stoi na przeszkodzie, aby np. SKZW opracowało plan lekcji o historii Wschowy  (prezentacja multimedialna, ciekawy konspekt)  i rozpoczęło lobbing wśród nauczycieli, aby Ci poświęci lekcje wychowawczą czy też historii na omówienie wspaniałej królewskości naszego miasta.

Podzielam przekonanie, że o ile większość mieszkańców Wschowy kojarzy kto to Kazimierz Wielki, to już nie bardzo wie kim był ks. Józef Rogaliński. Pozostaje zadać brutalne pytanie – i co z tego? Mieszkańcy ani mniej ani bardziej zadowoleni z tablicą czy bez niej nie będą. I w związku z tym trudno im będzie zaakceptować wydanie pieniędzy na komunikowanie im rzeczy dla nich nieistotnych. Co innego zakładka na stronie www miasta  „patroni ulic”. Tanio i dostępne dla wszystkich.

Poza tym, gdy słyszę o takich pomysłach to od razu przed oczami mam Warszawę, Wrocław czy Poznań. Pomysł, aby w takich miastach specjalnie oznaczać wszystkich patronów ulic czy też oznakować miejsca historyczne, gdzie rozgrywały się ważne wydarzenia lub związane ze znanymi postaciami, doprowadziłyby do palpitacji serca każdego miejskiego skarbnika. Choć osobiście uważam, że taki pomysł jednak do takiego poziomu decyzyjności nie przebiłby się nigdy.

Reklamy

Złe deja vu

Chciałbym rozpocząć cytatem z Jana Pawła II, ale nie znam żadnego. Wiem, że  cytaty JPII „podbijają  serce” radnej Knaflewskiej-Walkowiak i zapewne wprowadzają ją w dobry nastrój. Dlatego podwójnie mi przykro, że nie dysponuję żadną sentencją.

Ostatnio na blogu cofaliśmy się w czasie i  oto podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej miałem małe deja vu słuchając pani radnej. Przypomniał mi się 24 luty 2011 roku i VI sesja rady tej kadencji.

Zerknijmy na chwile do protokołu z tych obrad:

Radna Hanna Knaflewska wyraziła słowa uznania za pracę merytoryczną pracowników OPS.

Radna Hanna Knaflewska Walkowiak złożyła podziękowanie pani dyrektor za całokształt działalności Biblioteki.

Radna Hanna Knaflewska-Walkowiak podziękowała dyrektorowi p.Leszkowi Marciniakowi za ogromny wysiłek, jaki wkłada w działalność Muzeum.

Minął rok i ponownie Biblioteka Publiczna i Muzeum składały sprawozdania z rocznej działalności. Niewątpliwie miło jest jak miło o nas mówią, jak nas doceniają itp. Najmilej jest, gdy te oceny są szczere i prosto z serca. Tak niewątpliwie jest z ocenami pani radnej Knaflewskiej-Walkowiak i obydwie te placówki otrzymały zasłużone, z jej ust, pochwały. Dyrektor Muzeum podbił zaś serce członkini rady miejskiej.

Jedna rzecz tylko mąciła moje odczucie deja vu.  Protokół to zbyt syntetyczna rzecz, więc posiłkowałem się zapisem video z lutowego posiedzenia rady w 2011 roku.

Tak od 1,06 godziny materiału radna zadaje pytania ówczesnemu dyrektorowi Domu Kultury panu Lisiakowi. W opozycji do przedstawionego przez DK planu zajęć w czasie ferii wymienia zajęcia, jakie zorganizowała inna podobna placówka w Polsce, dając te zajęcia za przykład dla wschowskiej instytucji kultury.

Czego tam nie ma:

Pracownia ceramiczna, dzień indiański, pracownia cyrkowa, igrzyska gier zręcznościowych, igrzyska łamigłówek, zimowe warsztaty wokalne  i jeszcze trochę : ) W weekendy zaś poranki muzyczne, kurs rysowania portretów, języki obce dla maluchów i jeszcze trochę 🙂

Następnie radna docenia pracę Marty Małkus na 1/8 etatu i proponuje zatrudnienie jeszcze siedmiu instruktorów na takich samych warunkach. Wtedy, w jednym etacie zamknie się  różnorodność oferty.

Każdego, kto liczył na to, że pani Knaflewska-Walkowiak z podobnym zapałem i głową pełną pomysłów i uwag odniesie się do tegorocznego sprawozdania, spotkało srogie rozczarowanie.

W tym roku radnej podoba się wszytko. Kompletnie wszystko. (tu warto zaznaczyć, że radny/pracownik CKiR Kuchcicki nie miał nic w temacie kultury do powiedzenia. Dzielnie sekundowała mu w tym radna Pawłowska, przewodnicząca Komisji  Oświaty, Kultury, Kultury Fizycznej i Spraw Socjalnych.) 

Pani radna zabiera głos w temacie CKiR od 43 minuty i o dziwo oznajmia, że doskonale pamięta swoje wystąpienie sprzed roku.  O dziwo, albowiem nieważne są dziś dla radnej takie sprawy jak to, że plan  zajęć w czasie przerwy zimowej,  przygotowany przez CKiR w 2012, nie posiada np. żadnej oferty dla młodzieży szkół średnich i całkowicie pomija mieszkańców gminnych wiosek. Nieważne, że jest on milion mil od postulowanej rok temu przez radną różnorodności.

Co takiego się stało, że łaknienie zmian prezentowane przez naszego przedstawiciela w radzie w 2011 roku, dziś pozostaje jedynie śladem w zapisie filmowym.

Dziś, w 2012 roku, kandydowanie na członka w Rady Programowej przy CKiR to nie byle co i na pewno zobowiązuje.

powołanie Rady Programowej. Radna Knaflewska-Walkowiak po lewej. Fot zw.pl

Dziś, w 2012 roku, nie chcemy już  zatrudniać 8 instruktorów na szczątkowych etatach, by ci  czynili dobro. Dziś, mimo że nie nastąpiła żadna zmiana kadrowa wśród tej grupy pracowników, w oczach pani radnej wyrastają oni na profesjonalistów i widać, że nie ma potrzeby, aby sięgać po innych. Dziś dostajemy pomieszczenie dla tańczących dziewcząt i „wojsko” wraca do domu.

Głos radnej Knaflewskiej-Walkowiak w 2011 był głosem ważnym. Głosem proponującym zmiany, nawołującym do nich, podglądającym jak tam w Polsce się dzieje i chcącym przeszczepiać do nas dobre rozwiązania.

W 2012 zwycięża konformizm. Szkoda.

Post Navigation